kolorem i kształtem o świecie.

miażdżące melodie.

job on tour.

piątek, 21 sierpnia 2009 | |


linia 610. następny przystanek - basztowa lot.


4:00. kfc i macdonald zaryglowane na cztery spusty.
dramat. jestem głodny.



okienko z kebabem na dworcu, zwykle otwarte 24/7, również nieosiągalne.
ech.


zgodnie z oczekiwaniami, kraków główny był o tej godzinie wysłany zgonami.
ci, którzy nie zaklepali sobie miejsca na cieplutkich ławeczkach leżakowali na schodach lub opierali się o nieczynne kasy biletowe.
pociąg ekspresowy tlk 'pobrzeże' do kołobrzegu. w zestawie wars i miejsce w przedziale 2 klasy za jedyne 23,88. brzmi dumnie, co?
po wejściu do wagonu szybko rozszyfrowałem skrót tlk.

tanie linie kolejowe.

wars pierwszej generacji, kawa jedynie parzona.
przynajmniej wyborczą gratis dorzucili.

stacja kielce. wyskoczyłem z wagonu. gdy do moich uszu dobiegł głos spikerki obwieszczającej przyjazd 'pobrzeża', postanowiłem nigdy więcej nie narzekać na dykcję i tembr głosu pani z krakowskiego dworca. przebiwszy się tunelem na przystanek wsiadałem do czterdziestki szóstki ( bilet ulgowy gminny - 1.20 zł. ) i ruszyłem do ślichowic. czas do pracy.


do pociągu powrotnego miałem sporo czasu. postanowiłem więc obejrzeć sławną (?) ul. Sienkiewicza, reprezentacyjny deptak kielc. odpicowana dróżga, ponad 1,5 km na przestrzał. banki, banki, banki. delikatesy. oraz rzecz jasna piekarnia pod telegrafem i czikenburgery za złoty dziewięćdziesiąt. nic specjalnego. brak magii.

jednakże, bardzo blisko dworca, spotkałem pewne małżeństwo.
żadne nie wiedzało dokąd prowadzi tą drugą osobę.

jednak szli, mimo wszystko.




postcard from holidays.

sobota, 8 sierpnia 2009 | |







rowerowo, muzycznie, pracowicie, sentymentanie.
byle do września.

(byłbym zapomniał. oficjalną kapelą tegorocznych wakacji zostaje Spirtualized.)

chcesz nakarmić głodne dziecko, prawda?

licznik.

all copyrights by

Maciej Hachlica