Sentymentalne kamienie. Wzgórze Objawień, Medjugorje, Bośnia i Hercegowina.Dziwi mnie fakt, że już całkowicie oswoiłem się widmem zbliżających się 10 miesięcy.
Nie boję się wyzwań, nie boję się porażek. Myślę pozytywnie. Bardzo.
Co z tego, że będzie ciężko. Czy ktoś tu mówił o łatwej robocie?
Biorąc pod uwagę długość snu, w roku szkolnym będę się bardziej wysypiał niż w wakacje.
Ale wracam odnowiony wewnętrzną siłą; wracam z entuzjazmem i zapałem.
To chyba ważniejsze.
Marzenia były. Spełnione i niespełnione.
Żałuję zmarnowanego czasu.
Ale dziękuję za czwartą nad ranem,
dziękuję za świeżą trawę.
Dziękuję za zapiekanki z Tesco,
poranne precle przepijane kawą.
Najbardziej bolało pożegnanie z Krakowem.
Pociesza mnie myśl o sobotnich, zimowych spacerach po Plantach.













